Co to jest ramadan?

Ramadan czyli ruchomy miesiąc postu (29-30 dni) wyznaczony na podstawie faz księżyca. Co roku ramadan wypada w innym czasie – mniej więcej 11 dni wcześniej niż ubiegłego roku. Podczas tego miesiąca każdy muzułmanin powinien powstrzymać się pomiędzy świtem a zachodem słońca od jedzenia, picia, palenia papierosów czy stosunków seksualnych. Zwolnieni z postu są dzieci, kobiety w ciąży i karmiące, kobiety podczas miesiączki, osoby będące w dalekiej podróży oraz chorzy. Dni w których muzułmanin nie mógł pościć należy odrobić w późniejszym terminie ale przed początkiem kolejnego ramadanu. Poszczący, doświadczając pragnienia i głodu, solidaryzują się z ludźmi głodującymi na całym świecie. Miesiąc ten powinien być dodatkowo wypełniony modlitwą i dobrymi uczynkami. Post zostaje przerwany w ciągu doby iftarem – kolacją a tuż przed świtem spożywają suhur.

A jak wygląda w praktyce ramadan w Tunezji?

Życie w Tunezji w czasie ramadanu zdecydowanie zwalnia. Mimo, że wielu ludzi staje się nerwowych, zwłaszcza na początku postu to czuć inną atmosferę niż zazwyczaj.

Przed ramadanem gospodynie przeprowadzają gruntowne porządki w domu, robią też duże zakupy. Wiem, że w niektórych krajach jest zwyczaj ozdabiania domów choćby lampionami, jednak w Tunezji tego nie zauważyłam.

Kiedy w końcu zaczyna się ramadan, targi czy sklepy przechodzą prawdziwe oblężenie – kolejki do kas kilometrowe, na półkach towar znika w bardzo szybkim tempie. W dzień wszelkie restauracje, knajpki czy kawiarnie są pozamykane aż do wieczora. Co interesujące jest to nakazane przez tunezyjskie prawo (stary okólnik sprzed prawie 40 lat) – jeśli ktoś się do tego nie ustosunkuje może zostać aresztowany. Co roku w prasie pojawiają się informacje o zamknięciu kawiarni przez policję, która została otwarta w dzień. Oczywiście w miastach turystycznych trochę to inaczej wygląda. W kurortach wiele kawiarni czy restauracji nadal działa ze względu na turystów. Instytucje publiczne, urzędy są otwarte krócej, a jeszcze bardziej w piątki. W sektorze prywatnym niektórzy pracodawcy również decydują się w tym czasie skrócić godziny pracy pracowników. Szkoły czy uniwersytety nie pracują popołudniami. W czasie ramadanu nie sprzedaje się oficjalnie alkoholu – część sklepu gdzie sprzedawano alkohol lub sklepy sprzedające alkohol są zamknięte. Jednak nie oznacza to, iż nie ma możliwości kupna alkoholu w tym czasie – gdyż prężnie działa czarny rynek.

W dzień ludzie funkcjonują tak jak zawsze, dzieci idą do szkoły, dorośli do pracy. Wiele osób (zwłaszcza mężczyzn) przesypia prawie cały dzień. Niektórzy są do tego nawet “zmuszeni” – jeśli pracownik, właściciel np kawiarni pracuje w nocy bo wtedy ma klientów a w dzień biznes jest zamknięty to nie ma wyjścia, kiedyś trzeba odespać noc. Tunezyjczycy poświęcają też więcej czasu w dzień na modlitwy, czytanie Koranu.

Popołudniu zaczyna się szaleństwo w kuchni czyli przygotowania do iftaru. Z momentem nawoływania muezzina na wieczorną modlitwę kończy się post i w tym momencie tunezyjskie ulice są puste – ludzie albo spożywają iftar albo właśnie zaczynają modlitwę w meczecie. Wieczorna kolacja zaczyna się od wypicia wody, ewentualnie mleka i zjedzenia daktyla. Na tunezyjskich stołach podczas iftaru króluje: brik, kuskus, zupy, tajine (ale ten oczywiście tunezyjski tajine) i inne tradycyjne potrawy podane na pięknej, odświętnej zastawie. Do tego obowiązkowo coś słodkiego np zlebya czy mkharek albo ciasta oraz owoce. W czasie ramadanu wiele piekarni piecze inne rodzaje pieczywa albo o innym kształcie jak np bagietka mdawra – w kształcie przypomina kwiat. Co bardzo mi się podoba wielu ludzi je kolacje nie tylko w towarzystwie swojej najbliższej rodziny ale zapraszani są też samotni sąsiedzi albo dalsza rodzina. W większych miastach organizowane są też wieczerze dla biednych, bezdomnych.

W czasie ramadanu emitowane są w dzień programy religijne a wieczorami nowe sezony popularnych seriali – komediowych czy obyczajowych bądź też programy rozrywkowe. Te emitowane w czasie mniej więcej w trakcie/po iftarze cieszą się niebywałą popularnością. Warto też wspomnieć, że w czasie ramadanu Tunezyjczycy są “bombardowani” reklamami, zwłaszcza w telewizji ale też z wielkich bilbordów. Wiele firm produkujących produkty spożywcze przygotowuje na ten czas specjalne spoty reklamowe a na rynek wypuszcza nowy, limitowany produkt do sprzedaży. W tym czasie w Tunezji bardzo wzrasta konsumpcjonizm i wiele produktów po prostu się marnuje.

Wieczorem po iftarze oraz seansie przed telewizorem wielu ludzi wychodzi na miasto – do kawiarni, na spacer, do knajpki, albo udaje się na wieczorne czytanie Koranu do meczetu. Z moich obserwacji wynika, że w większości starsi idą do meczetu a młodzi wychodzą na miasto. Tak spędzają czas do momentu aż zbliża się czas na suhur. Ci z nich którzy nie mogą lub nie chcą spędzać w ten sposób nocy wstają przed rozpoczęciem postu aby zjeść ostatni posiłek przed wznowieniem postu. Najczęściej Tunezyjczycy pomiędzy iftarem a suhurem nie spożywają innych posiłków, raczej jedzą lody, piją kawę. Ostatni posiłek przed postem nie jest tak wystawny jak iftar, który często składa się z wielu dań.

Podczas spotkań Tunezyjczycy życzą sobie “Ramadan Kareem“, “Ramadan Mubarak” albo “Ramadhanek Mabrouk“.

Czy wszyscy poszczą?

Otóż nie. Jednakże najczęściej się z tym kryją, nie jest to dobrze widziane przez społeczeństwo, po za tym istnieje groźba aresztowania za publiczne spożywanie posiłku czy picie napoi. Pomimo, iż Konstytucja Tunezji zapewnia “wolność sumienia i religii”, policja może aresztować taką osobę na podstawie tego samego okólnika, o którym wspomniałam wcześniej. To, że ktoś nazywa siebie muzułmaninem nie oznacza, że jest praktykujący.

Related Post