Będę nudna. Ale znów powtórzę, że Tunezyjczycy są różni. Na swojej drodze spotkałam zarówno wspaniałych ludzi i zwykłych chamów.

Tunezyjczycy bywają bardzo serdeczni, gościnni, potrafią pomóc obcej osobie. Mają ogromny szacunek do starszych i rodziców. Nigdy tego nie zapomnę gdy korzystając pewnego razu z taksówki, jechał z nami starszy pan. Gdy chciał wysiąść taksowkarz, zatrzymał się, pomógł mu wyciągnąć walizke i podprowadził go do innego młodego mężczyzny który pomógł mu dojść do domu. Część społeczeństwa jest religijna. Spotkałam bardzo liberalne osoby w podejściu do życia jak i konserwatywne.

Z drugiej jednak strony nie brak wśród tej społeczności ludzi zawistnych, zazdrośników, plotkarzy. Nie chcę nawet wspominać co spotkało teściów po tym jak udało się nam wyjechać do Polski albo jakie głupie plotki pojawiły się gdy zamieszkałam u męża. O wizowcach-oszustach pewnie już słyszeliście. Najbardziej wkurzała mnie postawa młodych Tunezyjczyków, którzy dużo mówili ale mało robili – tacy marzyciele co jedynie posiedzieć w kawiarni potrafią. Choć nie brakuje osób religijnych to są i tacy co muzułmaninem tylko się nazywają. Piją, palą, nie przestrzegają postu w Ramadanie… Punktualność to nie jest ich mocna strona ale ja się już do tego przyzwyczaiłam. Ich podejście do czystości w sferze publicznej jest tragiczne. U siebie wszystko czyściutkie ale na ulicy nie zwracają uwagi gdzie wyrzucają śmieci. Podejście do ekologii też jest właściwie żadne.

A Wy jak widzicie Tunezyjczyków?

Related Post